• System Informacji Przestrzennej
  • Rozkład jazdy BUS
  • Szlak Jagielloński
  • Facebook
  • Biuletyn Informacji Publicznej
  • Powiatowe Centrum Informacji
  • Lokalna Grupa Działania
  • Uniwersytet Dziecięcy

Pamięci ks. Władysława Plewika, Adam Kruczek, Nasz Dziennik

W domu parafialnym Oratorium przy kościele pw. Nawrócenia św. Pawła w Bełżycach obejrzeć można wystawę poświęconą księdzu kapelanowi Władysławowi Plewikowi, kapelanowi Wojska Polskiego, więźniowi obozu w Starobielsku zamordowanemu przez zbrodniarzy z NKWD w Charkowie w 1940 r. Ekspozycja pt. "Golgota Wschodu. Ks. Władysław Plewik - jeden z tysięcy", którą przygotował Grzegorz Widelski, składa się głównie z opatrzonych komentarzem dokumentów, pamiątkowych obrazków, zdjęć rodzinnych i parafialnych, kopii listów pisanych przez księdza z sowieckiej niewoli. Eksponaty w antyramach zawieszonych na łańcuchach na czarnym tle w niezwykle sugestywnej formie przedstawiają życie Władysława Plewika i jego 5-letnią posługę kapłańską zakończoną katyńskim strzałem w tył głowy.
Urodził się w 1905 r. w Bełżycach. Seminarium ukończył w Łodzi, tam też z rąk ordynariusza diecezji łódzkiej biskupa Włodzimierza Jasińskiego 2 września 1934 r. otrzymał święcenia kapłańskie.
W sierpniu 1939 r. ks. Władysław Plewik został zmobilizowany i w charakterze kapelana wojskowego wziął udział w kampanii wrześniowej, podczas której dostał się w nieznanych dotąd okolicznościach do niewoli sowieckiej. Jak wieść niesie, mimo ostrzeżeń o grożącym mu niebezpieczeństwie i propozycji ucieczki miał powiedzieć: "Przysięgałem Bogu i Ojczyźnie służyć i nie zostawię swoich żołnierzy". Jednym z wielu miejsc uwięzienia ks. Plewika, zanim trafił on do obozu w Starobielsku, był obóz przejściowy w Szepietówce.
- Warunki, jakie zgotowano jeńcom wojennym, były skrajnie nieludzkie - pisze w swoim opracowaniu Grzegorz Widelski. - Szepietówka to obóz zbiorczy na 20 tysięcy jeńców, gdzie tysiące musiały spać na gołej ziemi, a warunki wyżywienia były poniżej wszelkich norm ludzkich. Jeńcy cisnęli się na warstwie "zdobytej" tektury i słomy, aby się ogrzać, po manierkę wody stali w kolejce do studni po kilka godzin.
Ostatecznie ks. Plewik został osadzony w obozie jenieckim w Starobielsku, skąd zdążył wysłać jedną kartę pocztową (z datą 29 XI 1939 r.) do swojej matki.
Jak ustalił Widelski, ks. Władysław Plewik w starobielskim obozie pozostawał do kwietnia 1940 r., a następnie został wywieziony transportem kolejowym do Charkowa i tam w siedzibie Zarządu NKWD zamordowany strzałem w tym głowy. Jego ciało zostało ukryte na terenie VI kwartału strefy leśnej okalającej miasto (Piatichatki).
- Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że stało się to w czasie, gdy ksiądz obchodził 35-lecie urodzin - podkreśla Widelski.
Na NKWD-owskiej liście jeńców wywiezionych ze starobielskiego obozu nazwisko ks. Plewika figuruje pod pozycją 2578.
Staraniem najbliższej rodziny w kościele parafialnym pw. Nawrócenia św. Pawła w Bełżycach jeszcze w czasach PRL-u została odsłonięta tablica pamiątkowa poświęcona pamięci ks. Władysława Plewika. Świadczyło to o odwadze i determinacji rodziny pragnącej upamiętnienia mordu na kapłanie. W późniejszym czasie pod tablicą złożono prochy ziemi z miejsc kaźni pomordowanych Polaków.
Adam Kruczek
 

Gości online

Naszą witrynę przegląda teraz 118 gości 
  • Dziennik Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej
  • Monitor Polski Dziennik Urzędowy Rzeczypospolitej Polskiej
  • Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej
  • Powiatowe Centrum Informacyjne
  • Mikroporady
  • Proekob
  •  Miasto i biznes
Free business joomla templates